Justyna Tomska - poetka



Justyna Tomska
fot. Alicja Dybowska

We wrześniu 2021 r. w Wydawnictwie Znak ukazał się jej debiutancki tom wierszy “List do patomorfologa”.

Laureatka:

  • Świrszczyńskiej (2019);
  • Poświatowskiej (2020);
  • Młodej Poezji w ramach 9. Festiwalu Miłosza w 2020 r.;
  • Nagrody Miasta Literatury UNESCO (2021).

Publikacje:

Przekrój 08-2021
Liberté 9-2020
Czas Literatury 4 (12) 2020
Helikopter 11-2019
Helikopter 10-2019
ArtPapier  03-2019

Spotkania:

30.09.2021 Częstochowa, Gaude Mater na Dąbrowskiego 1, godz. 18.30

8.10.2021 Kraków, De Revolutionibus Books & Cafe na Brackiej 14, godz. 18.00. Spotkanie odbędzie się w ramach Krakowskich Nocy Poezji.

Justyna Tomska

"List do patomorfologa" to nietypowy tytuł dla książki poetyckiej. Justyna Tomska w sposób zaskakująco bezpośredni opowiada o dwóch śmierciach. Pierwsza to śmierć ojca – ta dokonana, zostawiająca bohaterkę z listą spraw do załatwienia, druga, czyli śmierć matki, wydarza się stopniowo, coraz bardziej zawłaszcza życiową przestrzeń, nie może się dopełnić. Z czasem to niedopełnienie staje się tak dotkliwe, że patomorfolog stwierdzający zgon pierwszego z rodziców zaczyna być traktowany jak przyjaciel rodziny, ktoś, do kogo można się zwracać w intymnej formie listu. Gdy druga śmierć ostatecznie się nie wydarza, bohaterka wierszy pyta: „co potem zrobić z tą energią czekania. Z energią bycia właściwie pewnym”. W debiutanckim tomie Tomska czule i odważnie mierzy się z odchodzeniem najbliższych. "List do patomorfologa" to poruszające świadectwo córczanej miłości.

List ósmy do patomorfologa
Czy ktoś kiedykolwiek panu wstał?
Rozgrzał się od pańskich dłoni i nagle
zupełnie
zupełnie
znienacka
podniósł głowę i rzekł:
a gdzie ja do cholery jestem? I zszedł
ze stołu i wrócił do domu?
A pan wtedy co?
Bo ja się tak napięłam z powodu nadchodzącej śmierci matki,
że kupiłam solidną ławkę na jej grób.
Na lata.
Za wcześnie.
Więc gdy ta śmierć nie przyszła, to poczułam,
wstydzę się, ale poczułam: rozczarowanie.
Pan to zna?
I co potem zrobić z całą tą energią czekania?
Z energią bycia właściwie pewnym.
To energia burzy na Słońcu.
Pan wie?
I potem się gaśnie,
gaśnie
na wiele tygodni,
bo nie jest się w stanie udźwignąć tej ulgi.

PS
Pan pyta, co w końcu z tą ławką.
Wstawiłam do kominkowego,
nakryłam miękką
kapą.
Czasami z matką siadamy
na niej z kubkiem kawy
w ręku
i patrzymy w ogień.

"Zachwycające migawki o śmierciach, ale przede wszystkim o najintensywniejszych doznaniach tego, że się jest. List do patomorfologa odsyła nas do własnej historii. Konfrontuje z doświadczeniami, których nie chcemy lub nie potrafimy nazwać. Za to Justyna Tomska robi to świetnie."
Mira Marcinów

Kontakt dla mediów: Wydawnictwo Znak, Karina Caban-Rusinek, rusinek@znak.com.pl